Kronika

29 sierpnia 2017

Czerwiec - sierpień 2017

Ostatnie trzy miesiące przebiegały w zwyczajowym rytmie naszej klasztornej egzystencji. Wyznacza ją modlitwa, życie siostrzane, przybywający goście oraz niekończąca się suchohucka budowa. Budowę prowadzimy dzięki hojności naszych ofiarodawców i przyjaciół – dziękujemy za dzielenie się z nami Waszymi finansami, siłami, zdolnościami, a także czasem, który nam poświęcacie! Codziennie pamiętamy o Was w modlitwie, obecnie zaś opowiemy „co słychać na froncie”.

Nieoczekiwanie klimat naszej budowlany splótł się z wątkiem eschatologicznym, gdyż rozpoczęłyśmy budowę grobowca. Grobowca dla nas, umożliwiającego nam bytowanie „wespół-zespół” tak za życia jak i po śmierci. Pozwalającego także czuwać nad poczynaniami przyszłych pokoleń, ostatecznie nie po to się teraz trudzimy, żeby późniejsza „młodzież” mogła bez kontroli przejąć nasze dokonania :-). Wolałybyśmy spoczywać wiecznie w ziemi, zataczając egzystencjalne koło powstania i powrotu do prochu, jednak pomimo usilnych starań, nie udało się nam uzyskać pozwolenia na pochówek w ziemi. Chcąc nie chcąc, musimy zadowolić się przyszłościową budowlą betonową z kwaterami wydzielonymi na trzech poziomach, a prochu dostarczyć sobie osobiście. Stanęła główna konstrukcja, potrzebne będzie jeszcze założenie izolacji oraz obłożenie klinkierem, aby całość wizualnie zespoliła się z resztą zabudowań. Budowla ujawnia rozmach naszego Architekta, gdyż po wymurowaniu kwatery okazały się tak przestronne, że możemy być pochowane wraz z całym dobytkiem, na rzecz przyszłych odkryć archeologicznych. Zastanawiamy się, czy ewentualnie nie dałoby się jednak wcisnąć dwóch trumien do jednej kwatery (wszak karmelitańską zdolność do wykorzystania każdego kawałka miejsca mamy we krwi). Myślimy także jak wykorzystać to okazałe pomieszczenie w międzyczasie (przed pochówkiem), pomysły mamy rozmaite, od przechowywania warzyw i owoców, po urządzanie rekolekcji memento mori.

Tymczasem ten dobitny znak, że spędzamy ze sobą nie tylko czas doczesny ale i będziemy razem na wieczność, korzystnie wpływa na pozytywne budowanie wzajemnych relacji. Właśnie dlatego dbamy o różne formy osobistego rozwoju. Naszą wdzięczność i modlitwę składamy także wszystkim osobom, które nam w tym rozwoju towarzyszą.

Po wzniesieniu bryły grobowca, rozpoczęła się budowa muru klauzurowego „z prawdziwego zdarzenia”. Nie jesteśmy w stanie ogrodzić murem całego naszego terenu (jesteśmy ogrodzone siatką leśną), lecz dokładamy starań, aby ogrodzić murem frontalną część naszych włości, gdzie część gościnna styka się z klauzurową. Mur zaplanowałyśmy solidny, podwójny, z cegły klinkierowej.

Po długich poszukiwaniach znalazłyśmy także ekipę do postawienia zabudowań gospodarczych na siano dla koni (oraz na „kilka” rzeczy nieodzownych w gospodarstwie rolnym). Prace rozpoczną się pod koniec sierpnia.

W międzyczasie zaś jeden z naszych koni okulał. Sprawa wyglądała poważnie, w końcu przeliczając na kilogramy to ponad pół tony zwierzęcego cierpienia. Z odsieczą przybył Pan Weterynarz, stwierdzając, że dziarski konik prawdopodobnie zaliczył jakąś wywrotkę na błocie, którego jest pod dostatkiem, i co-nieco sobie nadwyrężył. Po odpowiednim zastrzyku, Pepe wraca do formy. Można to poznać m.in. po tym, że z Toporem znów uskuteczniają wspólne gonitwy i podskubywanie się. Trzeba też przyznać, że w Toporze braterski instynkt działa i dopóki Pepe miał kłopoty z chodzeniem, doświadczał końskiej opieki ze strony swego towarzysza.

Wbrew pozorom, często wynurzamy się na powierzchnię orki budowlanej i gospodarczej, by zająć się czym innym. W połowie czerwca odprawiłyśmy wspólnotowe rekolekcje, słuchając nagrań mp3. Słuchałyśmy rekolekcji wygłoszonych pod koniec ubiegłego roku przez o. Wojciecha Ziółka SJ, rekolekcji zatytułowanych: Strąki. Tęsknota zgłodniałego serca. Kolejny raz zdecydowałyśmy się na taką formę rekolekcji, ma ona swoje „plusy” i „minusy”. W przyszłym roku planujemy rekolekcje z udziałem kogoś, kto zechciałby zawitać do Suchej we własnej osobie. Poczyniłyśmy już odpowiednie kroki, jednak kolejki są długie, a Sucha leży na uboczu, na bardzo bocznym uboczu...

Miałyśmy też swoją „małą rewolucję”, gdyż we wspólnocie nastąpiła zmiana urzędów. Bez zmian personalnych pozostał urząd wikarii, a także jej zastępczyni i mistrzyni nowicjatu (w jednej osobie) oraz siostry odpowiedzialnej za budowę. Poza tym wszystkie siostry stanęły „oko w oko” z nowymi wyzwaniami. Po jakimś czasie doszłyśmy do ogólnożyciowej refleksji, iż zmiana korzystnie wpłynęła na zrozumienie zachowania drugiej osoby, np. lepiej rozumie się byłą prowizerkę, odkąd samemu przychodzi się zajmować kwestiami żywnościowymi...

Wraz z całą wspólnotą Braci z Drzewiny w czerwcu obchodziłyśmy Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Po mszy św. tradycyjnie odbyła się procesja po naszym terenie klauzurowym, modliliśmy się przy przygotowanych wcześniej ołtarzach. W lipcu wraz z Braćmi obchodziłyśmy Uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Była to także okazja do powitania nowego Ojca w drzewińskiej wspólnocie, o. Piotra OCD; przewodniczył on Eucharystii. Liturgia była podniosła, z kadzidłem, a po niej ugościłyśmy Braci obiadem.

W połowie lipca odwiedził nas znajomy kapłan ze Śląska, ks. Stanisław. Przyjechał w ramach swoich wakacji, aby „kapelanować” nam przez ponad tydzień. To znacząca pomoc, gdyż w okresie wakacyjnym znalezienie kapłana, który każdego dnia odprawiłby nam mszę św., jest zadaniem trudnym. Z ks. Stanisławem spotkałyśmy się także na wspólnotowej rozmównicy, w czasie której wypytywałyśmy o specyfikę duszpasterzowania na Śląsku. Pośród rozlicznych zadań, Ksiądz zajmuje się też szeroko rozumianą muzyką. Po swojej wizycie podarował nam wzmacniacz do mikrofonów w nowej kaplicy. Faktycznie, podczas Jego pobytu nagłośnienie „dawało czadu” i nijak nie można było go wyregulować. Dar od ks. Stanisława okazał się „strzałem w dziesiątkę” i odtąd nie mamy już problemów chrzęszcząco-trzeszcząco-akustycznych.

Zwyczajowo w okresie wakacji odwiedzają nas nasi bliscy, także Ci, którzy przybywają z dalszych stron Polski, zatrzymując się u nas na kilka dni.

Na przełomie lipca i sierpnia odwiedził nas o. Tadeusz OCD. Odprawił nam mszę św. i wygłosił konferencję o Miłosierdziu Bożym.

W dniach 7 i 8 sierpnia gościłyśmy o. Wojciecha OCD, Delegata ds. Mniszek. Cała nasza Wspólnota spotkała się z o. Wojciechem, była też możliwość rozmów indywidualnych.

Odwiedził nas także były proboszcz, ks. Dariusz, obecnie będący proboszczem w malutkiej Kuźnicy na Helu. Spotkaliśmy się w rozmównicy, wspominając dawne dzieje – wielokrotnie doświadczyłyśmy pomocy ks. Dariusza – oraz dzieląc się nowymi doświadczeniami.

W nocy z 11 na 12 sierpnia (z piątku na sobotę) przeżyłyśmy wichurę, która akurat w naszym klasztorze nie wyrządziła żadnych szkód. Skończyło się na strachu i nocnych, indywidualnych modlitwach. Jednak w okolicach pobliskiej Kościerzyny straty były ogromne (połamany las, zerwana linia wysokiego napięcia, pozrywane dachy w gospodarstwach itd.). Najtragiczniejsza wiadomość dotyczyła śmierci dwóch dziewczynek na obozie harcerskim, przygniecionych zwalonymi drzewami (las „położył się” w dziewięćdziesięciu paru procentach). Po kilku dniach dotarła do nas wiadomość o stratach poniesionych przez nasze Siostry z Gniezna. Z serca modlimy się za zmarłych, cierpiących i wszystkich poszkodowanych.

Sierpniową Uroczystość Wniebowzięcia Maryi Panny świętowałyśmy razem z o. Arturem i br. Zenonem z Drzewiny oraz ludem Bożym w postaci naszych gości. Brat Zenon ponownie rozpalił kadzidło, dzięki czemu przez dwa dni w naszej kaplicy unosił się piękny, wonny zapach monastycyzmu.

W ramach formacji permanentnej raz w miesiącu spotykamy się także z o. Piotrem z Drzewiny, na wspólnej wymianie myśli, siostrzano-braterskim dzieleniu i wykładach przygotowanych raz przez Ojca, raz przez jedną z nas.

Na koniec chciałyśmy podzielić się radosną wiadomością, że w ciągu ostatnich miesięcy pozytywnie rozeznałyśmy przyjęcie na aspiranturę Eweliny, która rozważa podjęcie naszego sposobu życia. Serdecznie prosimy o modlitwę zarówno za Nią jak i za nas, abyśmy mogły prawdziwie pomóc w osobistym rozwoju na duchowej drodze.

Jeszcze raz, z serca dziękujemy wszystkim osobom, które na wiele sposobów wspierają nasz Karmel. Zapewniamy o modlitwie, prosząc abyście i Wy mogli doświadczyć Bożej opieki pochodzącej bezpośrednio od NIEGO jak i wyrażającej się w relacjach z ludźmi.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
60 0.14780783653259