Kronika

1 stycznia 2017

Kaplica już otwarta!

Przełom 2016 i 2017 roku

W czasie Pasterki 2016 radość z przyjścia Boga na świat mieszała się w nas z ludzką (kobiecą) radością płynącą z faktu, że możemy celebrować Tajemnicę Wcielenia w nowej kaplicy. 

Aby nasze marzenie mogło się ziścić, w drugiej połowie grudnia intensywnie toczyły się prace wykończeniowe (etap II, nie ostatni). Część naszego klasztornego podwórka, gdzie przebiega droga do kaplicy, została utwardzona. Był to zabieg niezbędny do tego aby księża oraz goście udający się na modlitwę nie utonęli w glinie. Jak w całej okolicy bowiem, tak i u nas, podłoże jest gliniaste, a pod wpływem opadów atmosferycznych oraz zmian pogodowo-ociepleniowych przekształca się w podłoże błotniste, oferujące użytkownikom liczne okazje do ślizgania się, upadania, brudzenia obuwia oraz spodniej garderoby (i nie tylko spodniej w przypadku upadku). Jakkolwiek może to być niezły przyczynek do medytacji o losie człowieka upadłego, nasi goście nie są chętni do korzystania z tego typu ekologicznych sposobów medytacji. Aby dać wyraz naszej gościnności, do kaplicy zapewniłyśmy drogę twardą jak stół o każdej porze roku.

W tym samym grudniowym czasie, wewnątrz kaplicy została zamontowana krata i drzwi klauzurowe, oddzielające przestrzeń użytkowaną przez nas od przestrzeni przeznaczonej dla odwiedzających. Do głównych mankamentów świątecznej prowizorki należał brak drzwi w toalecie, ale można było korzystać z przybytku na furcie (a droga była wygodna).

Jako pierwsi Eucharystię celebrowali bracia karmelici z Drzewiny – w Wigilię o północy sprawowali Pasterkę. Przybyli na nią liczni goście – nasi bliscy i przyjaciele Wspólnoty. Razem cieszyliśmy się i świętowali Tajemnicę Wcielenia, dążąc do spotkania z Jezusem, Osobą, która tę tajemnicę urzeczywistniła.

W okresie świątecznym użytkowałyśmy kaplicę, ale z początkiem stycznia trzeba było ją opuścić. Na wykonanie czekały dalsze prace: położenie listew przypodłogowych, zamontowanie drzwi w dużej ilości (do zakrystii zewnętrznej i wewnętrznej, przy wyjściu do prezbiterium, do preparatorium, a także do wspomnianej toalety).

Darowizny na budowę kaplicy i funkcjonowanie naszego Klasztoru okazały się tak hojne, że mogłyśmy kupić meble do zakrystii i preparatorium. Wcześniej planowałyśmy przeniesienie starych szaf i uruchomienie radosnej twórczości karmelitańskiej „w skleceniu co się da”. W tym zakresie wybitne zdolności posiada nasza Przełożona, ukazując w całej krasie praktyczny geniusz kobiety konsekrowanej. Jednak przypływ gotówki zachęcił nas do poszukania wyposażenia, które służyłoby nam przez lata. W okolicy znalazłyśmy sklep z meblami do samodzielnego montażu – ładnymi i w rozsądnej cenie. Zamówiłyśmy dwie duże szafy typu „komandor”, stoły i blaty, kilka mniejszych szafek. Sklep funkcjonuje w ten sposób, że transport, wniesienie i montaż mebli trzeba załatwić we własnym zakresie. Po raz kolejny przyszedł nam z pomocą zastęp ludzi dobrej woli. Na prośbę znajomego księdza jego parafianie późnym wieczorem, po ciężkim dniu własnej pracy, przywieźli i wnieśli nasze meble w częściach. Przez kolejne dni nasz nieoceniony pracownik składał je i instalował we właściwych miejscach.

W jakiś czas później, inna Siostra miała przebłysk geniuszu kobiety konsekrowanej (takie przebłyski zdarzają nam się często, ale przez skromność o tym nie piszemy ). Siostra wpadła na pomysł, aby stalle zakonne utworzyć z... szafek na obuwie. Zamówiłyśmy je w tym samym sklepie meblowym. Proszę się nie martwić, nie chodzi o żadną profanację . Szafki są wąskie, ustawione bokiem do ściany tworzą piękne miejsca chórowe, zapewniając każdej z nas indywidualne miejsce w chórze oraz sposobność do przechowywania brewiarzy, śpiewników, Pisma Świętego itd. Pomysł bardzo sprawdził się w praktyce. W swojej estetyce przypomina nowoczesny klasztor kartuzów w Czachach, którego zdjęcia oglądałyśmy w „Gościu Niedzielnym”.

Nowatorsko podeszłyśmy też do kwestii lampek, które w każdej stalli służyłyby siostrze, kiedy np. chciałaby w czasie modlitwy medytować nad Pismem Świętym. Do tego celu użyłyśmy lampek ledowych, „normalnie” stosowanych do podświetlenia laptopa. Lampka, wyglądem przypominająca „czółki-pszczółki”, może być przytwierdzona klipsem do dowolnej powierzchni, np. do okładki książki. W ten sposób, podczas indywidualnej modlitwy w chórze, kto chce może korzystać ze światła bez konieczności zapalania górnego oświetlenia. Nie chodzi o oszczędność ale o to, że w czasie modlitwy jedni potrzebują do lepszego skupienia lektury, a inni – wolą modlić się w półmroku.

Na dobre „zalogowałyśmy się” w nowej kaplicy w 7 niedzielę zwykłą czyli 19 lutego 2017 roku. Już w marcu nastąpiły kolejne upiększenia w kaplicy: został zamontowany stolik komunijny oraz reflektor oświetlający krzyż w prezbiterium. Po obydwu stronach tabernakulum zawiesiłyśmy monastyczne lampki wieczne (tabernakulum zamontowane jest w ścianie w taki sposób, że widzimy je zarówno my jak i goście).

Po naszej, klauzurowej stronie bezpośrednio z kaplicą sąsiaduje pomieszczenie określane w tradycji jako preparatorium (lub przedchórze). Zostało ono wybudowane jako nieodłączna część zakonnej kaplicy. Jest to miejsce gdzie przygotowujemy się do wejścia do chóru, np. ubieramy płaszcze i welony (tzw. welony komunijne), których używamy podczas mszy św. lub w szczególnie uroczyste oficja. Stąd wyruszamy także z procesją do chóru aby odśpiewać uroczyste Salve Regina. W preparatorium umieściłyśmy 2 duże tablice ogłoszeń. Wywieszamy tam m.in. rozpiskę z dyżurami na dany tydzień (dotyczącymi funkcji pełnionych w chórze, a także gotowania, zmywania naczyń itd.), wywieszamy ważne wiadomości z życia Kościoła oraz wiadomości społeczno-polityczne z kraju i ze świata. Szczególna jest tablica z zapisanymi na kartkach prośbami o modlitwę, kierowanymi do nas przez ludzi z zewnątrz, znajomych i nieznajomych, także od braci i sióstr w Karmelu. Przed wejściem do chóru możemy przeczytać te intencje i pamiętać „w konkrecie” podczas modlitwy.

Jak na razie ostatnim akcentem wykończeniowym był montaż klapy z opuszczanymi schodami w zakrystyjnym suficie. Udało się nam bowiem wygospodarować niewielki strych, gdzie będziemy mogły przechowywać rzeczy potrzebne ale rzadziej używane.

 

Drodzy Ofiarodawcy,
Przyjaciele naszej Wspólnoty,
wspierający nas Bliscy
– z całego serca dziękujemy Wam za pomoc w budowie naszej kaplicy. Jest ona naszym wspólnym dziełem. Czujemy, że podarował ją nam Bóg poprzez waszą dobroć, hojność, wspólne zaangażowanie. Codziennie modlimy się o Boże Błogosławieństwo dla wszystkich osób dzięki którym powstała nasza kaplica, dziękując za ich pomoc. Ufamy, że podobnie jak my będziecie doświadczać smaku życia w którym jest Bóg.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
59 0.14724707603455