Kronika

14 maja 2018

Kwiecień - maj 2018

Triduum Paschalne (tak u nas jak i u Was) trwało trzy dni, przyjmując zwykłą, astronomiczną miarę czasu. Ile trwało przyjmując duchową, wewnętrzną miarę przeżywania – to już kwestia indywidualna. W Wielki Czwartek liturgicznie towarzyszył nam ks. Tomasz, w Wielki Piątek – Bracia Karmelici z Drzewiny, zaś Wigilię Paschalną świętowaliśmy z ks. Wincentym. Na Wigilię przybyły także osoby znane nam i nieznane, co podkreśliło uniwersalny wymiar tego wydarzenia. Uniwersalnie było, za to bez pompatyczności, przy odpalaniu paschału od ogniska paschalnego zmokliśmy wszyscy równo, gdyż deszczyk kropił sążnisty. Innymi słowy: lało, także po zakończeniu uroczystości, wobec czego zamiast procesji adorowaliśmy Zmartwychwstałego w kaplicy i chórze zakonnym, śpiewem wyrażając radość.

Jest bowiem faktem, że wraz z celebracją Zmartwychwstania zwykle przychodzi do nas radość. Radość taka „wielowymiarowa”: trochę duchowa (czasem Zmartwychwstały coś szepnie), trochę emocjonalna (gadamy z siostrami, śmiejemy się, po długim okresie wyciszenia dużo przebywamy razem; możemy spotkać się lub porozmawiać telefonicznie z rodzinami), mająca wymiar „spożywczy”, gdyż wspaniałość paschalnego wydarzenia ma swoje odzwierciedlenie w naszym jadłospisie. Po kilku dniach nieustającej „fiesty”, dochodzą o głosu mnisze przyzwyczajenia i zaczynamy marzyć o ciszy, milczeniu i pustyni. Tak oto odnawia się i regeneruje zapał do życia monastycznego.

Odwiedzali nas bliscy i przyjaciele, w Niedzielę Miłosierdzia miało miejsce poświęcenie ikony Jezusa Miłosiernego. Musiałyśmy się pożegnać, gdyż Jezus w ikonie udawał się do stałego miejsca swego pobytu. To była nowa wersja paschalnego epizodu „Nie zatrzymuj mnie!” (por. J 20, 17).

Następnego dnia, w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, obchodziłyśmy w Klasztorze „mały odpust” (mamy ich trzy, od odpustu głowa nie boli). A to z tej racji, że w Zwiastowaniu „pierwsze skrzypce” gra Anioł zwiastujący Słowo Boże. Do naszej tytulacji pasuje jak ulał (Karmel Słowa Bożego i Świętych Aniołów). Mały quiz: kiedy mamy pozostałe dwa odpusty?

W IV Niedzielę Wielkanocną, tzw. Niedzielę Dobrego Pasterza starałyśmy się wyrazić wdzięczność Naszemu Pasterzowi, a raczej Pasterce naszej trzódki czyli Przełożonej Wspólnoty. Było na wesoło i na poważnie, chciałyśmy się zaprezentować jako owce pełne klasy, inteligencji, wyczucia i żywotności, nie barany jakieś przecież. Przez jeden dzień udało się nam „sprężyć”, no cóż, na co dzień bywa różnie. Jesteśmy świadome, że trud pasterzowania nam, to naprawdę trud.

Pozostałe dni kwietnia i rozpoczynającego się maja upłynęły nam, jak i Wam, na zajęciach zwykłych i codziennych. Popsuła się zmywarka do naczyń, trzasnęła lampa w pralni, szwankują pralki, zerwało papę na dachu szopy i takie tam sprawy dnia codziennego. Poważniejszym problemem jest konieczność założenia urządzenia dokonującego pomiarów hydrologicznych w naszej oczyszczalni ścieków.

Z dwoma sprawami szczególnie nie jest nam do śmiechu: po pierwsze, powtarzają się wulgarne wyzwiska i „propozycje” dochodzące do nas zza płotu, wszczynane przez młodzież najwyraźniej rozbudzoną zmysłowo a zgaszoną religijnie. Musiałyśmy ograniczyć przebywanie w ogrodzie, szczególnie wieczorami. Modlimy się za te osoby bardzo szczerze i z troską, wiemy, że w życiu młodych następuje etap koniecznego buntu wobec wielu wartości i zastanego porządku. Zdajemy też sobie sprawę, że z czegoś ich agresja i frustracja się wzięła, że zapewne nie jest im w życiu łatwo. Modlimy się, aby Pan Bóg postawił na ich drodze osoby, które będą mogły im pomóc i aby oni chcieli tę pomoc przyjąć.

Drugim trudnym wydarzeniem, jest – trwająca nadal – choroba naszych koni. Pochorowały się obydwa, solidarnie, po bratersku. Najpierw wydawało się, że to nic wielkiego, że „panowie” trzasnęli się w zabawie albo zaliczyli wywrotkę na błocie więc nieco kuleją. Ale z dnia na dzień zwierzęta miały się coraz gorzej – całkiem zesztywniały, dużo leżały, z trudem podnosiły się, zaniechały przemieszczania się. Jak to często bywa, apogeum choroby przypadło na długi majowy weekend, więc ściągniecie weterynarza graniczyło z cudem. Ale siostry karmelitanki w powiązaniu z księdzem Andrzejem mają swoje niebiańskie sposoby i udało się ściągnąć Fachowca. Bardzo dziękujemy za ratunek! Konie dostają zastrzyki (w końskich dawkach oczywiście), mają zlecone zabiegi pielęgnacyjne oraz musiały przejść na dietę. Na razie jest lepiej, ufamy, że osiągniemy pełne końskie wyleczenie.

Jak pokazuje Papież Franciszek w ostatniej adhortacji Gaudete et exsultate proste (i nie-proste) sprawy zwykłego, codziennego życia stanowią drogę do świętości. Zatem dojrzewałyśmy naprawiając, lecząc, znosząc, modląc się, gotując, piorąc i… rozpoczynając przygotowania do dalszej budowy.

Tu dochodzę do „hitu sezonu”, wiadomości wymienionej na końcu, a przecież stojącej na czele spraw: rozpoczynamy przygotowania do kolejnego etapu rozbudowy naszego Klasztoru. Ostatecznie zdecydowałyśmy się wylać fundamenty pod III skrzydło zabudowań. Trwają prace nad projektem tego skrzydła. Na razie slalom gigant uskuteczniamy, aby przenieść opał z dotychczasowego składu w miejsce tymczasowe, aby ostatecznie przełożyć je do miejsca docelowego, w nowym skrzydle. Jeśli nie przeniesiemy opału, nie da się ruszyć z akcją budowlaną. Generalnie doświadczamy trudu „układania klocków” znanych każdemu, kto nie wybudował chałupy od razu ale robi to „po kawałku” (dobrze, że niektóre z nas załapały się w dzieciństwie na klocki Lego). Więc tańcujemy ze składem opału, przenoszeniem traktorku i samochodu oraz kilku urządzeń technicznych, to naprawdę wyrafinowany taniec towarzyski.

Kochani Przyjaciele, dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie i prosimy o dalsze. Zapewniamy o siostrzanej modlitwie.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
60 0.12312698364258