Kronika

1 sierpnia 2013

SIERPIEŃ I WRZESIEŃ 2013

Tegoroczny sierpień zapisał się cudami w naszym klasztorze. Niezależnie od pogody, bywało nam gorąco.

Od wielu miesięcy, dzięki siłom twórczym Architekta oraz sióstr odpowiedzialnych za budowę, powstawały kolejne projekty budowy kaplicy. Powstawały projekty robocze, które następnie były przerabiane, po nich powstawały projekty ostateczne, które następnie były przerabiane, aż w końcu, dzięki wiedzy, determinacji i cierpliwości sił fachowych, projekt został złożony do odpowiedniego urzędu. Z początkiem sierpnia, uzyskałyśmy pozwolenie na budowę!

Wykonawcą została firma, dzięki której powstał dach dotychczasowych budynków klasztornych. Ekipa to nie lada, zwłaszcza, że panowie zbudowali dach podczas siarczystej zimy. My przyzwyczaiłyśmy się już, że rytm naszych działań niekoniecznie jest zgodny ze zdrowym rozsądkiem i jego ogólnymi zasadami. W naszym przypadku rytm jest raczej wyznaczany przez zdrowy rozsądek zmodyfikowany przez natchnienia Pańskie i Jego aktualną łaskę finansową, a że akurat wówczas wypadła ona w zimie, cóż było robić…

Tym razem Bóg, poprzez wielu ludzi dobrej woli, pozwolił nam ostatecznie zebrać pewne zasoby finansowe późnym latem. Robotnicy pracujący na naszej budowie powinni to docenić, bo przecież Pan mógł pobłogosławić nam późną jesienią, jak wiadomo, świetnie wylewałoby się fundamenty podczas jesiennych deszczy… (wiemy coś o tym, bo swego czasu, właśnie podczas ulewnych deszczy, przyszedł u nas czas kopania rowów dla przyłącza wodnego). Jednak w sierpniu nie było nam do śmiechu, ponieważ przy konkretnych wyliczeniach okazało się, że zgromadzone dotąd fundusze nie były wystarczające do rozpoczęcia budowy. Stąd zamieściłyśmy na naszej stronie internetowej dramatyczny apel o pomoc finansową.
Na internetowy apel odpowiedziało wiele osób wspierających nasze poczynania. Część z nich to wieloletni przyjaciele naszej wspólnoty, części osób nie znamy, lecz możemy poznać przynajmniej z imienia i nazwiska, część darczyńców pozostaje anonimowa. Pisząc kronikę, chciałyśmy Wam wszystkim bardzo, bardzo podziękować! Zapewnimy także o codziennej modlitwie za Was oraz w waszych intencjach. Poprzez kronikę chciałyśmy również uchylić nieco rąbka tajemnicy jak przebiegają wydarzenia, które wspieracie i umożliwiacie.

We wrześniu, prace budowlane związane z kaplicą - rozkwitły. Pieniądze, które podarowaliście nam, zostały wykorzystane do pokrycia kosztów budowy fundamentów kaplicy – etap ten zakończy się pod koniec miesiąca wylaniem płyty (fachowa nazwa??). Po zakończeniu tego etapu, zaczniemy martwić się (a Wy razem z nami) zdobyciem funduszy wystarczających na postawienie murów zewnętrznych i wewnętrznych, dachu oraz dalszych prac. Na szczęście dla nas, fundamenty mogą „poleżeć” przez jakiś czas bez groźby zniszczenia. Nie ma natomiast sensu rozpoczynanie kolejnych prac, jeżeli nie będziemy w stanie ich opłacić, przynajmniej do wzniesienia stanu surowego i pokrycia dachu papą. Jak wiecie, mamy już zgromadzoną sporą ilość cegieł. One także zostały podarowane nam przez firmę.

Część otrzymywanych pieniędzy wykorzystujemy na bieżące wydatki, potrzebne nam do prowadzenia zwykłego życia. Jesteśmy bowiem zakonem utrzymującym się głównie dzięki jałmużnie, chociaż na ile jesteśmy w stanie, staramy również zarabiać na swoje potrzeby. Poza wszystkim, kontakt z pracą, także z ciężka pracą fizyczną, dobrze robi naszemu poczuciu realizmu względem rzeczywistości.

Zatem, wiosną i latem uwijałyśmy się jak mróweczki na klasztornym warzywniku, dzięki czemu miałyśmy truskawki, potem czarną i czerwoną porzeczkę oraz bób, póżniej cieszyłyśmy się fasolką szparagową, kabaczkami, dyniami, koperkiem, cebulką, buraczkami oraz niewielką ilością pomidorów. Jak dotąd, udało nam się wyhodować pomidorki jedynie w rozmiarze koktajlowym (chociaż sadzone były jako zwykle), ale nie zamierzamy się poddać. Mamy też zagonek ziołowy, z majerankiem, tymiankiem, oregano, melisą, miętą i rumiankiem. Co prawda warzywnik nie pokrywa całości naszej diety roślinnej, jednak pozwala nam na pewne oszczędności oraz satysfakcję z własnej uprawy.

Nie próżnowałyśmy też w zakresie pisania ikon, wyplatania różańców oraz produkcji kartek okolicznościowych. To nowy, dynamicznie rozwijający się dział w naszym klasztorze. Kartki są robione ręcznie, przy pomocy odpowiednich wykrojników. Na części z nich umieszczamy cytaty z Pisma Świętego lub z pism świętych ludzi. Dbamy, by cytaty nie były wybrane przypadkiem (bo pasowały do szlaczka na kartce), ale żeby były czymś, do czego kartka jest jedynie pretekstem i dodatkiem. Dzielimy się słowami ważnymi dla nas, w naszym przeświadczeniu dającymi światło. Do ulubionych należą słowa św. Bernarda:
Całą moja zasługą jest miłosierdzie Pana.
Nie zabraknie mi zasług, jak długo wystarczy Jego miłosierdzia.
A jeśli Pan bogaty jest w miłosierdzie, to i ja nie mniej w zasługi.
Tak naprawdę całą nasza aktywność, o której względnie łatwo napisać, w którą się angażujemy i która jest dla nas ważna, jest jedynie nikłym odblaskiem tego, co przeżywamy starając się wędrować po ścieżkach przyjaźni nawzajem ze sobą i z Trzema Osobami Boga.

Wracając zaś do aktywności zewnętrznej, sierpień był kolejnym miesiącem przygotowań na przyjęcie dwóch młodych koników polskich… Każdy ze zwierzaków ma swoją historię wraz z którą został nam podarowany. Ale o tym opowiem w następnym razem.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
60 0.14230108261108