Kronika

31 października 2018

Sierpień - październik 2018

… jeszcze pod koniec lipca (27.07.2018) „przyszła” z Watykanu decyzja w naszej sprawie: Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego odmówiła przyznania naszemu Klasztorowi autonomii. Powodem jest brak wystarczającej liczby profesek po ślubach wieczystych: dotąd wymagano 6 takich osób, instrukcja Cor orans zmieniła tę liczbę na 8 profesek wieczystych (oprócz tego była i jest ważna obecność sióstr po ślubach czasowych). Pozostajemy nadal fundacją macierzystego Karmelu w Gdyni-Orłowie. Ponadto, zgodnie z nowymi przepisami, jeżeli po 15 latach po swoim utworzeniu fundacja nie spełnia wymogów autonomii, może ulec likwidacji. Do wypełnienia tego okresu pozostało nam 6 lat, które zamierzamy wykorzystać tak prężnie, jak tylko się da, szukając rozwiązań służących życiu naszej Wspólnoty. Prosimy o modlitwę w intencji szukania, znajdowania i realizowania twórczych pomysłów.

Tymczasem nadszedł wakacyjny sierpień. Tradycyjnie, odwiedzin było sporo – gościłyśmy nasze rodziny jak i osoby pragnące odprawić rekolekcje. 25 sierpnia, w sobotę, odbyło się kolejne Spotkanie Rodziców. Jak relacjonowali oni sami, atmosfera była świetna – po prostu zostali dobrymi znajomymi, komfortowo czującymi się we własnym gronie. Radość została pomnożona, ponieważ do ekipy stałych bywalców dołączyli Rodzice dotąd nie uczestniczący w tym „karmelitańskim festiwalu”. Bardzo się ucieszyłyśmy! Z nostalgią wspominaliśmy też śp. Tatę Jerzego, głęboko wierząc, że i On przybył na coroczne spotkanie, pomógł rozłożyć namiot gościnny i po prostu z nami był. A ponadto, „na rozmównicę” z dziećmi (czyli z nami) stawiła się cała, wielo- pokoleniowa, kaszubska Rodzina jednej z sióstr! Łącznie z najmłodszymi potomkami, z których jeden wylegiwał się na kolanach Mamy lub Babci, a drugi (druga!) rezydowała u Mamy w brzuchu (i szczęśliwie narodziła się pod koniec października).

13 sierpnia zamontowano nam garaż, umożliwiający „przenoski” i „upakowanie” sprzętu automobilnego i wszelakiego innego. Garaż jest piękny, monastyczny (bo prosty i w kolorze brązowym), a nade wszystko pozwala na manewry umożliwiające budowę dalszych części Klasztoru. Stoi tuż obok naszego grobowca, a grobowiec, jak to grobowiec, w sumie też służy „do zaparkowania”. Wychodzi zatem na to, że zorganizowałyśmy szeroko rozumiane miejsce parkingowe.

Nasze „championy wyścigowe” (czyli koniki polskie Pepcio i Topcio) nadal chorują. Ekipa weterynaryjno-kowalsko-opiekuńcza nadal się nie poddaje, dając świadectwo zjednoczonej, heroicznej walki o konia. Pod koniec października walka przyniosła efekty, a szala zwycięstwa zaczęła przechylać się w stronę naszą i koni.

Jeszcze bardziej pod koniec sierpnia, odwiedzili nas neoprezbiterzy z Towarzystwa Ducha Świętego. Właściwie jesteśmy z nimi związane więzami krwi, gdyż jeden z odnowicieli Towarzystwa jest rodzonym bratem naszej przełożonej (wikarii); będąc księdzem diecezjalnym poprosił o możliwość posługi nad odrodzeniem Zakonu, z czasem stając się jego Moderatorem Towarzystwa Ducha Świętego. Historia jest ciekawa – Zakon Kanoników Ducha Świętego powstał w XII w. z inicjatywy bł. Gwidona z Montpellier. Klasztory i szpitale Kanoników Ducha Świętego były schronieniem dla pielgrzymów, chorych, ubogich, sierot, samotnych matek i porzuconych niemowląt. Zakonnicy ofiarowywali siebie Bogu, Najświętszej Maryi Pannie i chorym. Szczególnym charyzmatem tego Zakonu była pomoc porzuconym dzieciom – bracia (i siostry Kanoniczki Ducha Świętego) przygarniali je, wychowywali, kształcili, dawali posag, dbali o przyszłość. Odtąd dziecko nie było już kimś porzuconym, było osobą posiadającą swoją matkę i ojca – w tej roli oficjalnie występował Zakon. Doszło do tego, że osoby z tej „rodziny” były partiami poszukiwanymi przy koligaceniu związków małżeńskich. W toku dziejów mięska gałąź Zakonu wymarła, do współczesności przetrwały siostry. Kilka lat temu męska gałąź zaczęła się odradzać, a w tym roku pierwsi adepci otrzymali święcenia kapłańskie.

Natomiast 8 września (święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny) miałyśmy spotkanie z wychowawcami i klerykami I roku z Gdańskiego Seminarium Duchownego. Mogliśmy wzajemnie się sobie przedstawić, był wspólny śpiew przy akompaniamencie akordeonu. Goście pytali nas o charyzmat, powołanie i specyfikę „Suchej Huty”.

We wrześniu zrobiłyśmy także coś dla własnego ducha – miałyśmy rekolekcje (12-15.09.2018). Głosił je nam dominikanin, ojciec Paweł Krupa. Cieszyłyśmy się homiliami podczas codziennej mszy św. oraz naukami rekolekcyjnymi zbudowanymi na kanwie listów błogosławionego Jordana z Saksonii do bł. Diany Andalo (obydwoje z rodziny dominikańskiej, wiek XIII). Jak się okazuje, rodzina dominikańska może ubogacić karmelitańską (i oby wzajemnie). W naukach zagościł też św. Tomasz z Akwinu, za życia co prawda niechętny karmelitom, ale po śmierci chyba dał się przekonać (w każdym razie niektóre z nas otrzymują od niego łaski). Ojciec Paweł dał też wyraz dominikańskiego męstwa, żeby nie powiedzieć straceńczej odwagi i był otwarty na rozmowy indywidualne. Mogliśmy też spotkać się wszyscy razem na po-rekolekcyjnej rozmównicy, gdzie barwnym opowieściom nie było końca. Ponieważ o. Paweł jest kapelanem mniszek dominikańskich w Radoniach, gdzie mamy swoje przyjaciółki – siostry z Radoń przesłały nam obłędnie pyszne jabłka z klasztornego sadu, wraz z dżemem „na spróbowanie” oraz własnoręcznie wyhodowane warzywa. W podzięce przesłałyśmy im grę planszową (wspólnotowtórczą) oraz lalkę-mniszkę karmelitańską. Celem budowania międzyklasztornej komunii oczywiście oraz wymiany charyzmatów. Siostry z Radoń w lot pojęły o co chodzi i przyjęły s. Stanisławę OCD do swojej wspólnoty „jak swoją”. A o. Paweł, oprócz kapelanowania i kaznodziejstwa, podjął się też roli zakonnego kuriera, który wozi prezenty w tę i we w tę…

Współpraca międzyzakonna kwitła we wrześniu na dobre, wkrótce bowiem po rekolekcjach, harował u nas nowicjat Towarzystwa Jezusowego. Miłosierne karmelitanki, chcąc miłosiernie wypróbować cnotę braci jezuitów, poprosiły ich o wykonanie prac, na które same nie mają siły – ułożenie drewna oraz przekopanie przyklasztornego ugoru zwanego ogródkiem. Co by nie powiedzieć, ogródek daje ładne kwiaty do kaplicy, ale trzeba w to włożyć wiele wysiłku. Bracia dali tyle wysiłku ile tylko mieli (a chyba nawet i więcej), co sprawiło, że drewno i ziemia zostały uporządkowane. Bardzo dziękujemy i jednocześnie zachęcamy do dalszego poznawania duchowości karmelitańskiej. Miałybyśmy w tym względzie jeszcze parę propozycji :-)

Październik, oprócz sygnalizowanych wcześniej wydarzeń, jak narodziny w naszych rodzinach oraz zwyżka końskiej formy, był miejscem świętowania imienin wikarii, radowania się własnym nowicjatem (tzw. Święto Nowicjatu) oraz zjazdem w Koszalinie (17-21.10.2018).

Nowicjat po pierwsze, uświadomił nam duże podobieństwo pomiędzy rysem naszej Wspólnoty a rysem pewnej hobbickiej wioski w Shire. Niewtajemniczonym podpowiem, że celem poznania tego rysu należy zagłębić się w powieść J. R.R. Tolkiena „Władca Pierścieni”. Warto! Po drugie, Siostry z Nowicjatu zaprosiły nas do wspólnego tworzenia kartek okolicznościowych (to cenna rzecz w życiu karmelitańskim, można wysłać w prezencie). Twórczość artystyczna zwykle bywa wspólnototwórcza i tym razem miło spędziłyśmy ze sobą czas. A jak owocnie!

Zjazd w Koszalinie był ważnym wydarzeniem w życiu całej naszej Prowincji. Spotkały się przeorysze i delegatki ze wszystkich Klasztorów Sióstr Karmelitanek Bosych, był obecny Ojciec Prowincjał (o. Jan OCD), Delegat ds. Mniszek (o. Wojciech OCD) oraz Sekretarz Generała ds. Mniszek (o. Rafał, na stałe rezydujący w Rzymie). Gremium spotkało się po to, aby podjąć refleksję na temat prawodawstwa zawartego w Cor orans, nie tylko na płaszczyźnie teoretycznej, lecz przede wszystkim, aby wcielić je w życie. M.in. bowiem, instrukcja nakazuje siostrom utworzenie Federacji, czyli ponadklasztornej struktury organizacyjnej. Prawo to dotyczy sióstr, (Cor orans dotyczy żeńskiego życia kontemplacyjnego); bracia przyjechali aby służyć pomocą. Siostry przygotowywały się do spotkania przez wiele tygodni. Kapituły wszystkich Klasztorów debatowały nad tym, jak wyobrażają sobie przyszłą Federację, zasady jej funkcjonowania, prawa i obowiązki wynikające z uczestnictwa. Ojciec Delegat powołał specjalną komisję (złożoną sióstr reprezentujących różne stanowiska); komisja dokonała tytanicznej pracy wstępnego uporządkowania tematu, rozsyłała materiały, zbierała wnioski i koordynowała prace. Posługa to niewdzięczna, gdyż stałą cechą tego typu operacji jest to, że prototyp „ląduje w koszu”, sęk jednak w tym, że bez tego prototypu ruszyć z miejsca się nie da! Wyrażamy zatem wdzięczność dla ofiarnej pracy naszych sióstr. Dzięki temu poszczególne kapituły mogły wypracować swoje stanowiska, a siostry, które przyjechały do Koszalina przedstawiały nie tyle swoje prywatne zdanie, co reprezentowały stanowisko Wspólnoty. W efekcie podjętych prac w Prowincji Warszawskiej być może powstaną dwie Federacje Sióstr Karmelitanek Bosych. 

Pomimo braku formalnej autonomii, bierzemy intensywny udział we wszystkich tych pracach. Dzięki czemu doświadczamy swojej autonomii faktycznej, choć nie w wymiarze prawnym. Prawnie nasza sytuacja nie jest prosta, jednak co do dziejących się faktów staramy się wspierać powstawanie i budowanie Federacji.

Federacja Federacją, a czas ma swoje prawa, przygotowujemy się do rozpoczęcia listopada, godnego przywitania Wszystkich Świętych w naszych skromnych progach oraz pamięci o bliskich i dalekich zmarłych.

Jak wcześniej, tak i obecnie doświadczamy pomocy od naszych Rodzin i Przyjaciół. Bez Was ani rusz! Dziękujemy bardzo za wsparcie na wielu poziomach: remontowania osób i rzeczy, załatwiania urzędowych spraw, kreślenia planów architektonicznych, udzielania porad prawnych, robienia zakupów, darów, finansów itd., itd. Zapewniamy o stałej i serdecznej modlitwie, ufając, że jak my doświadczamy dobra, tak i Wy.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
64 0.14151096343994