Kronika

1 kwietnia 2016

Styczeń - marzec 2016

W Karmelu żyjemy w rytmie liturgii. W naszym odbiorze wskazuje ona na najgłębszy rdzeń rzeczywistości, na jej sens. Oczywiście, zwykle sprawy o których mówi liturgia są przykryte lawiną bieżących wydarzeń na które trzeba reagować konkretnie, szybko i z dużą dawką zdrowego rozsądku. Jak mówi św. Paweł: [...] nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia (2 Tm 1,7).

W tej perspektywie, Nowy Rok rozpoczyna się dla nas wraz z Adwentem – wcielenie Jezusa, fakt, że Bóg decyduje się żyć nie tylko w ludzkich warunkach społecznych, ale przede wszystkim w ludzkiej kondycji cielesno-psychicznej, wskazując jak na tej drodze budować relację z Bogiem – to jest początek nowej ery, prawdziwego Nowego Roku w dziejach relacji Boga i człowieka. W konsekwencji, noc sylwestrowa z 31 grudnia na 1 stycznia nie nasuwa nam na myśl żadnego istotnego powodu dla którego należałoby czuwać. Ten czas staramy się spożytkować na pokrzepiający sen. Jednak nasze psy, uczące nas jak bardzo frapujący jest świat materialny, są bardzo zainteresowane hałasami dochodzącymi z okolicy w noc sylwestrową. Zaintrygowane hałasami, zwykle około północy dopraszają się, aby przynajmniej jedna z nas wypuściła je na podwórko. W tym roku „psia dobrodziejka” mogła obejrzeć pokaz sztucznych ogni dokonujący się w okolicy.

Natomiast 1 stycznia zażywamy rozrywki z tego powodu, że jest to uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Któraś z nas zawsze wpadnie na pomysł wspólnej zabawy, a ponieważ Opatrzność, za pośrednictwem dobrodziejów, hojnie obdarowuje nas smakołykami, dzień upływa w radości i sytości.

W podobnym klimacie świętowałyśmy tajemnicę Objawienia Pańskiego (tzw. Trzech Króli). W tym dniu chodzimy po domu z tradycyjną, karmelitańską procesją: śpiewamy kolędy, okadzamy i kropimy wodą święconą każde pomieszczenie, aby Boży Duch unosił się w całym domostwie, kierując jego sprawami, od tych najbardziej praktycznych i przyziemnych, po te „większe” i duchowe.

Tegoroczna zima należała do lekkich, więc nie miałyśmy zbyt intensywnych ćwiczeń „fitness” w kategorii: odśnieżanie. Mimo to nasz traktorek „zaliczył” jedną awarię, z której wyleczył go Pan Wojtek, sąsiad na którego pomoc zawsze możemy liczyć.

Zima była także sezonem pracy twórczej: powstał nowy model naszego klasztornego kubka-cegiełki. Jest to kubek pełen suchohuckich aniołów! Siostra, która je narysowała, poprosiła o pomoc „w zgraniu całości” swoją rodzoną siostrę Marię. Na co dzień jest ona w stanie wejść w świat dzieci, tak, aby z powodzeniem ilustrować dla nich książki. Okazało się, że ma w sobie tyle twórczego hartu ducha, że wczuła się także we wrażliwość mniszek i zaprojektowała dla nas kubki.

Powstał także nowy model wielkanocnej pocztówki-cegiełki. Zaprojektowała go Siostra, która maluje ikony. W tzw. międzyczasie Siostra ćwiczy nową technikę malowania ikon; pierwsza próba była tak udana, że zostanie uwieczniona na pocztówce. (Dla niewtajemniczonych wyjaśniamy, że „międzyczas” jest tajemniczą czaso-przestrzenią występującą w Karmelu, gdzie wykonuje się działania na które nie ma czasu i miejsca w napiętym harmonogramie codziennych zajęć i obowiązków...).

Wiele uwagi poświęcamy pracy formacyjnej, w różnych wymiarach: ludzkim (praca z emocjami), intelektualnym, kulturalnym. Obecnie w ramach formacji stałej przeżywamy w Karmelu ważny czas. Nasz Ojciec Generał zaprosił siostry i braci do ponownej lektury naszych Konstytucji. Dążymy do ponownego odkrycia naszego karmelitańskiego charyzmatu, tego samego, który gdzieś i kiedyś sprawił, że wybraliśmy Karmel. Jednak rutyna, kłopoty dnia codziennego oraz konieczność stawiania czoła różnego rodzaju wyzwaniom sprawia, że zapominamy o nim albo przyzwyczajamy się tak bardzo, że zupełnie nam powszednieje i „znika”. Ponadto, duchowość nie jest czymś statycznym, lecz przeciwnie: to tkanka dynamiczna, żywa i rozwijająca się. Dlatego ważne jest, aby dobrze znać i rozumieć tradycję, móc czerpać z niej. Sztuką jest również mieć odwagę dokonywania pewnych zmian, pogłębienia rozumienia pewnych spraw, ujrzenia ich w nowym świetle. Wierzymy, że Bóg prowadził nie tylko naszych Założycieli, lecz także nam, ich „dzieciom” udziela swojego Ducha Św. abyśmy mogli dalej rozwijać otrzymany charyzmat. Więc obecnie zajmujemy się w Karmelu nazywaniem tych spraw, spoglądaniem na to, co chcemy i możemy zmienić w naszych domach oraz co możemy zaproponować współczesnemu światu.

Na początku roku, już po raz drugi, poprosiłyśmy o pomoc osobę, która profesjonalnie zajmuje się trenowaniem psów metodami pozytywnymi (bez stosowania przemocy). Bowiem odkąd zawitał w nasze progi Sezam, pełen werwy i pomysłów szczeniak ze schroniska, spokojnie życie nasze i naszego starszego psa uległo niejakiej transformacji. A to psia bójka o legowisko, a to targanie Siostry za habit, a to dobieranie się do półki z książkami (Sezam jest intelektualistą, po prostu pożera dobrą literaturę), a to kopanie dziur na łące tak, iż przypomina ona ser szwajcarski... Przekonałyśmy się, że nie jest prosto ani człowiekowi wypracować kompromis z psem w zakresie tego co wolno i co nie wolno, ani pomóc dwóm psom w dogadaniu się odnośnie dzielenia terenu do snu, posiłków, zabawy i psich obowiązków. Dla nas była to już kolejna przygoda z komunikacją, a zgłębiamy zarówno komunikację wewnątrzgatunkową i międzygatunkową. Bowiem wcześniej szkoliłyśmy się w zakresie komunikacji międzyludzkiej, następnie odkrywałyśmy zapomniany język koni, w ferworze walki poznałyśmy nieco sekretów języka kociego, aż w końcu przyszedł czas na psi w stopniu advanced! Gdyby nie pełna życzliwości pomoc specjalisty, byłoby „cienko”. A swoją drogą ciągle zadziwia nas pomysłowość Pana Boga. Ileż kunsztu włożył w stworzenie tych wszystkich wąsików, paszczek (a czasem sporawszych paszczy), nosów i ogonów! I dał jeszcze możliwość porozumiewania się!

Przełom stycznia i lutego był również czasem intensywnej pracy nad nową stroną internetową. Zmiana była podyktowana problemami technicznymi, uniemożliwiającymi praktyczne funkcjonowanie strony. Ponieważ całość wymagała gruntownej przebudowy, zdecydowałyśmy się na zmianę także w sferze graficznej. Cała operacja była możliwa dzięki zaangażowania specjalistów. Efekt zaś można zobaczyć „tu oto”.

Święto Ofiarowania Pańskiego, będącego zarazem Dniem Życia Konsekrowanego, miałyśmy przyjemność obchodzić w poszerzonym gronie. Mszę św. odprawiał zaprzyjaźniony z naszą wspólnotą ks. Krystian, zaś odwiedziły nas Siostry Samarytanki, które prowadzą Dom Pomocy Społecznej dla dziewcząt w Parchowie. Siostrom towarzyszył zaprzyjaźniony Ksiądz Proboszcz z Bytowa (z Kongregacji św. Filipa Neri). Siostry należą do Zgromadzenia, którego pełna nazwa brzmi: Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego, ich założycielka była w Polsce pionierką w zakresie opieki nad upośledzonymi dziećmi i młodzieżą.

Wzajemna relacja pomiędzy nami a Siostrami zaczęła się już jakiś czas temu, dzięki naszej postulantce Natalii. W tradycji monastycznej już tak się układa, że poprzez „najmłodszego” we wspólnocie spływa nań szczególne błogosławieństwo... (jako że Pan Bóg jest hojny, zazwyczaj nie jedno). Poznałyśmy nieco charyzmat Sióstr i ich posługę na rzecz osób głęboko upośledzonych. W Parchowie prowadzą dom, w którym opiekują się dziewczętami od wczesnego dzieciństwa do późnej starości (do śmierci). Siostry są naszymi dobrodziejkami – podarowały nam tabernakulum, ołtarz i ambonkę, dzięki czemu będziemy mogły urządzić wnętrze naszej budującej się kaplicy.

Przygotowując się do Wielkiego Postu, dokonałyśmy w tym roku pewnej subtelnej „podmianki”, zamieniając „tłusty czwartek” na „tłustą środę”. Niestety, tak czy inaczej dopadła nas zimowa grypa. Walczyłyśmy jednak, aby i w takich okolicznościach zażyć radości z życia wspólnotowego. Tak się stało, że nie miałyśmy pączków (za to miałyśmy inne smakołyki). Jednak amatorzy pączkowego cymesu wzdychali do Pana i... w ciągu kilku dni otrzymałyśmy tyle pączków (i faworków), że wystarczyło na kilka niedzielnych deserów!

W Środę Popielcową wraz z całym Kościołem rozpoczęłyśmy Wielki Post. Tradycyjnie jest to czas wyciszenia i podjęcia pewnych prostych form umartwienia. Rezygnujemy z możliwości bycia odwiedzanymi przez rodzinę i przyjaciół, a także ze wspólnotowych wielkich rekreacji. Ponieważ i tak nie jemy mięsa, nasz post polega na ograniczeniu nabiału. Możemy za to więcej uwagi poświęcić modlitwie i uczynkom miłosierdzia, tak względem siebie na wzajem jak i osób z zewnątrz.

Koniec lutego okazał się ważny dla dalszych losów budowy naszej kaplicy. Otrzymałyśmy pomoc, dzięki której możemy podjąć dalsze prace. Aby tradycji stało się zadość, dokonujemy ekwilibrystyki finansowej, aby „związać koniec z końcem”, jednak idziemy dalej... Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, które dzielą się z nami owocami swojej modlitwy, pracy i zasobów finansowych. Jesteśmy realistkami, zdajemy sobie sprawę, że zarobienie pieniędzy wymaga wysiłku, a dzielenie się nimi – odwagi i hojnego serca. Przecież nikt nie ma obowiązku pomagać karmelitankom – to jest sfera innego porządku. Ufamy, że ostatecznie spełni się nasze wspólne pragnienie i uda się nam doprowadzić kaplicę do stanu w którym będzie można odprawiać w niej mszę św.

Aby powiew budowlanego optymizmu nie zmiótł nas z ziemi, okazało się, że piękne, dębowe drzwi wejściowe do kaplicy nie wytrzymały suchohuckiego klimatu – „napiły się” wody, rozpuchły i zszedł z nich lakier. Musiały zatem pójść do renowacji. Okazało się, że konieczne będzie dobudowanie przedsionka (popularnie zwanego „wiatrołapem”), który zabezpieczy drzwi wejściowe przed negatywnymi skutkami warunków atmosferycznych.

Tymczasem przygotowujemy się już bezpośrednio do wejścia w Tajemnice Triduum Paschalnego. Wszystkim życzymy dobrego czasu Świąt i zapewniamy o modlitwie.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
60 0.14387392997742