Praca

Rozważania ogrodnika

Bernard z Clairvaux, który przyciągnął mnóstwo młodych ludzi do klasztorów do swego zreformowanego zakonu, (…) [uważał, że] mnisi mają zobowiązanie wobec całego Kościoła, a w konsekwencji również świata. Za pomocą wielu obrazów przedstawia on odpowiedzialność mnichów za cały organizm Kościoła, więcej, za ludzkość; odnosi do nich słowa Pseudo-Rufina: «Rodzaj ludzki żyje dzięki nielicznym; gdyby ich nie było, świat przestałby istnieć...». Mówi: prowadzący życie kontemplacyjne - contemplantes, powinni stać się rolnikami - laborantes. Uszlachetniająca funkcja, przejęta przez chrześcijaństwo z dziedzictwa judaizmu, pojawia się już w regułach monastycznych Augustyna i Benedykta. Bernard na nowo rozwija tę myśl. Młodzieńcy ze szlacheckich rodów, którzy przybywali do jego klasztorów, musieli oddać się pracy fizycznej. W rzeczywistości Bernard mówi wyraźnie, że nawet klasztor nie może na nowo ustanowić raju, ale też utrzymuje, że klasztor, niejako miejsce, gdzie orze się ziemię i kształtuje ducha, ma przygotowywać nowy raj. Obszar dzikiego lasu staje się żyznym gruntem, gdy zostają powalone drzewa pychy, gdy wykorzenia się to, co dzikie w duszy, i w ten sposób przygotowuje się teren, na którym może wyrosnąć chleb dla ciała i dla duszy. Czyż patrząc na współczesne dzieje nie przychodzi nam stwierdzić, że nie uda się stworzyć pozytywnego porządku świata tam, gdzie dziczeją dusze?
(Benedykt XVI, Spe salvi, 15)

ROZWAŻANIA POCZĄTKUJĄCEGO OGRODNIKA - KONTEMPLATYKA
Kiedy tylko przyjechałyśmy do Suchej Huty, za radą i pomocą naszych sąsiadów zaczęłyśmy zagospodarowywać nasz teren i uprawiać warzywa. Ogród okazał się dobrą szkołą, z której można się prawdziwie uczyć postaw w życiu duchowym.
W pierwszym sezonie okazało się, że kompletnie się na tym nie znamy. Konkretna ziemia ma swoje prawa, możliwości i niemożliwości. Człowiek nie umie ocenić, ile trudu trzeba włożyć i jak musi on być wytrwały, aby przy sprzyjających wzrostowi warunkach razem z kapustą, ziemniakami i pomidorami nie wyrosła przytłaczająca i przerastająca wszystko, a najbardziej możliwości ogrodnika, masa perzu, lebiody, rumianków i dziesiątków innych gatunków chwastów sięgających pasa. Skutecznie zahamują rozwój uprawianych jarzyn i stłumią entuzjazm pracujących. Trud w zwalczaniu niepożądanych roślin musi być nieustanny i wytrwały, nawet kiedy się już człowiekowi bardzo nie chce.

Czasem, tak jak w życiu duchowym, włożymy wiele starania w nowe uprawy, zdobywamy wiedzę, pamiętamy o wcześniejszych doświadczeniach, roślinki wzejdą, ale… nie rosną. Coś im nie pasuje. Coś jest nie tak z ziemią. Jeszcze czegoś nie wiemy, nie zauważamy, nie rozumiemy… .

W warzywniku może niekiedy jakaś miastowa, zdawałoby się, dusza nagle, przez bezpośredni kontakt z ziemią i roślinami, odkryć w sobie prawdziwą pasję do opieki nad nim. Ta nowa, dopiero co doświadczona cecha osobowości, jak każda cecha ma dwa bieguny; a jako pasja – ogromną siłę w sobie. Znalezienie wewnętrznej i zewnętrznej równowagi w jej przeżywaniu nie jest wcale sprawą łatwą.

Ma jednak ogród jarzynowy również swoje strony zachwycające. Bycie świadkiem, towarzyszenie roślinom-życiu we wzroście. Oglądanie nade wszystko ich eksplodującej rozmaitości, dalej - upodobań, żarłoczności, wybredności, kształtów, barw, wrażliwości… . Całego tego bogactwa życia, które oglądane z bliska i dotykane z mocą przekonuje o swoim Stwórcy. Bardzo wiele o Nim mówi. A ogrodnika czyni współpracownikiem Boga dla dobra sióstr i braci.

Ogrodnik sam tylko w małej części decyduje o sukcesie. Często musi pogodzić się z porażką. Tak wiele elementów tej warzywnej, małej przecież rzeczywistości, nie zależy od niego… . Nie wszystko wie o aktualnych uwarunkowaniach, jego praca jest uwarunkowana ograniczonym przez inne zajęcia czasem, nie decyduje o pogodzie, o tym jakie chwasty i dlaczego mu się wysiały, czy kupione nasiona są dobrej jakości… . I nawet jego siły fizyczne, psychiczne i duchowe też mają swoje granice … . W tak złożonej perspektywie nastawianie się na sukces jest wielce ryzykowne. Rozsądek doradza porzucenie takiego spojrzenia. Lepiej wybrać samą radość towarzyszenia, współpracy z Bogiem przy wzroście życia, kontaktu. A pewnie warto jeszcze pamiętać, że warzywnik jest rzeczywistością służebną wobec wspólnoty osób, dla których go założono.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
60 0.14783191680908