Wspólnota

Wspólnota (świadectwo)

Na tym etapie mojego życia w Karmelu szczególnie przeżywam tajemnicę wspólnoty. To, że osoba tak skomplikowana i nieufna jak ja może wreszcie zaufać komuś poza sobą samą i odwrotnie – to, że wspólnota kruchych osób może zaufać komuś tak słabemu i kruchemu jak ja – to według mnie stuprocentowy dowód na istnienie Pana Boga, dowód na obecność Jezusa pośród nas.

Nasze życie jest oblubieńczą, przyjacielską relacją z Jezusem, nasza modlitwa też jest relacją z Jezusem, dlatego Duch Święty intensywnie pracuje nad naszymi relacjami we wspólnocie. Ona jest jakby kuźnią relacji, przyjaźni, modlitwy. Jeżeli pozwalam wspólnocie (choćby rozpoczynając od jednej osoby) włożyć klucz prawdy do swojego serca, dostaję od razu do ręki klucz do serca wspólnoty. Jeżeli nie otwieram się na prawdę o sobie, na prawdę o swojej słabości, wciąż pozostaję niejako na zewnątrz, na zewnątrz wspólnoty, na zewnątrz relacji, a moja modlitwa jest wtedy raczej pobożną fantazją.

Czym jest ten KLUCZ PRAWDY?

Życie monastyczne i życie karmelitańskie na przestrzeni historii rozwinęło wiele form mających nam pomóc żyć w prawdzie, żyć w świętej skrusze, znaleźć tajemniczy KLUCZ PRAWDY. Poszukiwanie go to prawdziwa walka duchowa porównywalna z ciężką bitwą, która ma wiele zaskakujących zwrotów akcji, pułapek i wymaga inteligentnej, przemyślanej taktyki. Dlatego nasze życie jest pasjonującą przygodą nieustępującą w niczym Władcy Pierścieni.

Kiedy staję jako słaba, przyznaję się wobec siebie samej, wobec wspólnoty, że wymagania Ewangelii często przekraczają moje możliwości. Jednocześnie „odwołuję się do czegoś więcej” jeszcze, niż to, na co samą mnie stać. Odwołuję się do ŁASKI I MIŁOŚCI JEZUSA. Odsłaniam swoje ubóstwo, aby moc Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego jeszcze głębiej się we mnie zakorzeniła i uobecniła. Ta łaska i miłość Jezusa jest też obecna w moich siostrach i poprzez nie także do mnie dociera.

Nie jesteśmy wspólnotą sprawiedliwych, ale wspólnotą grzeszników żyjących dzięki Bożemu przebaczeniu. Moja słabość stawia mnie wśród głodnych, których w swoim wielkim miłosierdziu Bóg sam karmi (por. Łk 6,21), zbliża do Niego, oddala od samowystarczalności i samozadowolenia zamykającego na łaskę. To, że jestem grzesznikiem, czyni mnie przedmiotem jeszcze większej miłości Jezusa (por. Łk 5,32). Nie mogę przekroczyć w sobie progu otwarcia się na łaskę ODKUPIENIA bez przyznania się do konkretnych słabości, bez wprowadzenia konkretnej „porcji” prawdy w swoje wnętrze; PRAWDY o ludzkiej słabości, która doznaje przebaczenia i odkupienia w Chrystusie.

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
60 0.13938593864441