Wspólnota

Wywiad do gazetki parafialnej

1. Jaka jest dokładna nazwa zakonu, kiedy i przez kogo został założony?

 

Ściśle biorąc nazywamy się: Mniszki Bose Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel:

  • „Mniszki” czyli żyjące w pewnym zamknięciu (klauzurze), nie wychodzące poza obręb klasztoru do pracy, na zakupy, do posługi w parafii itd. Tym różnimy się od „sióstr zakonnych”, które funkcjonują także na zewnątrz swoich wspólnot. Jednak w praktyce najczęściej mówi się o nas, karmelitankach: „siostry zakonne”; my same mówimy o sobie "siostry" na oznaczenie relacji w jakiej ze sobą żyjemy.

  • „Bose” czyli „zreformowane” - w XVI wieku, w Hiszpanii, zakon karmelitanek zreformowała (odnowiła) s. Teresa od Jezusa. Wspólnoty mniszek, które chciały żyć według zasad wyznaczonych przez św. Teresę zostały przez nią nazwane „bosymi” w odróżnieniu od tych karmelitanek, które nie przyjęły reformy. Określenie „bose” miało wskazywać, że siostry wybierają bycie przed Bogiem małymi i ubogimi, bardzo prostymi, liczącymi we wszystkim na Jego łaskę.

  • Zakonu N.M. P. z Góry Karmel - jesteśmy siostrami Maryi, uznajemy ją za założycielkę i opiekunkę naszego zakonu. Korzenie zakonu karmelitańskiego sięgają XII w., kiedy to na Górę Karmel w Palestynie przybyli mężczyźni (m.in. biorący udział w wyprawach krzyżowych), którzy zdecydowali się walczyć dla Boga nie materialnym orężem, ale poprzez prowadzenie życia duchowego. Biblijnymi mistrzami i opiekunami byli dla nich: prorok Eliasz (wg tradycji mieszkający na Górze Karmel) oraz Maryja.

Pustelnicy z Góry Karmel musieli - ze względów politycznych - przenieść się do Europy i w niej zakładali zakony męskie. Z czasem bracia roztoczyli opiekę nad grupami pobożnych niewiast (tzw. beginkami), z których w XV w. wyewoluowały wspólnoty karmelitanek. W XVI w. część żeńskich wspólnot karmelitańskich została zreformowana przez (wspomnianą) św. Teresa od Jezusa i tak powstały "karmelitanki bose".

Przy swoich imionach zakonnych umieszczamy litery OCD, przez co wyrażamy przynależność do naszego zakonu. „OCD” jest skrótem łacińskiego wyrażenia ordo carmelitarum discalceatorum, które znaczy: zakon karmelitanek bosych.

 

2. Co jest specyfiką Waszego zakonu - co wyróżnia go spośród innych? Czy są to istotne różnice?

Oczywiście istotne jest to, że nasz zakon jest najlepszy ze wszystkich! I prawdopodobnie odpowie tak każda siostra czy brat powołany do „swojego” zakonu.Jednak osobom z zewnątrz trudno będzie zobaczyć owe "istotne różnice" - bo wiele zakonów pełni podobne dzieła apostolskie (szkolnictwo, szpitale, domy opieki itd.), albo jest zakonami kontemplacyjnymi (karmelitanki, klaryski, benedyktynki, dominikanki, betlejemitki…).

Współczesne dokumenty Kościoła (np. Rozpocząć na nowo od Chrystusa. Odnowione zaangażowanie życia konsekrowanego w trzecim tysiącleciu) podkreślają, że we współczesnym świecie specyfika zakonu nie leży w wykonywaniu określonych dzieł, ale w świadectwie, jakie konkretna wspólnota daje o więziach w niej istniejących, o drodze dojrzewania osób w niej żyjących, o zasadach wzajemnego porozumiewania się, przyjmowania w słabości i sile każdej z osób. Czy ktokolwiek miałby ochotę wstąpić do jakiegoś zakonu dlatego, że jego specyfika jest najistotniejsza ze wszystkich, jeśli bracia czy siostry będą przypominały osoby umarłe za życia, skrajnie zamknięte czy zapieczone w swojej złości?

Jeżeli mimo wszytko chcielibyśmy mówić o specyfice Karmelu, jest to zakon prorocki, na wzór proroka Eliasza, którego uważamy za patrona i duchowego założyciela. Prorocki, czyli będący znakiem tego, że Bóg istnieje i można mieć z nim więź kształtującą całe życie osoby. Często można spotkać się z opinią, że klasztory karmelitanek są bezużyteczne, bo siostry nie pełnią żadnych dzieł, nie pracują... Biorąc pod uwagę porządek użyteczności, jest to słuszna opinia! Tylko, że oprócz użyteczności istnieje porządek prawdy, dobra i piękna. Jest prawdą, że Bóg istnieje i jest najwyższym Dobrem, czymś słusznym (i dającym szczęście) jest prowadzić z Nim życie.

 

3. Co dokładnie ślubują karmelitanki?

Składamy klasyczne śluby zakonne - ślubujemy czystość, ubóstwo i posłuszeństwo według Reguły i Konstytucji Zakonu Najświętszej Maryi Dziewicy z Góry Karmel.

 

4. Kto może wstąpić do Waszego zakonu?

Kobieta, która ma do tego powołanie! Podstawowymi kryteriami są: pełnoletniość, minimum średnie wykształcenie, stan wolny, zdrowie psychiczne i fizyczne, osoba nie może być w konflikcie z prawem. Jednak żadna panna, niekarana i o dobrym zdrowiu nie ma gwarancji, że zostanie przyjęta do zakonu . Decyduje o tym specyficzny układ wielu czynników indywidualnych dla każdego przypadku.

 

5. Ile jest Waszych domów zakonnych w Polsce?

W Polsce, karmelici i karmelitanki funkcjonują w ramach dwóch prowincji: północnej (warszawskiej) i południowej (krakowskiej). Do obydwu polskich prowincji należą także klasztory znajdujące się poza granicami naszego kraju - są to klasztory założone przez siostry z konkretnych wspólnot w Polsce i przez nie prowadzone, oczywiście z otwartością na przyjmowanie rdzennych kandydatek.

Do prowincji północnej należą klasztory karmelitanek w Bornem Sulinowie, Elblągu, Ełku, Gdyni-Orłowie, Gnieźnie, Kaliszu, Łasinie, Łodzi, Nowych Osinach, Poznaniu, Spręcowie, Suchej Hucie, Szczecinie, Tryszczynie, Warszawie, Włocławku, Wrocławiu. Do tej prowincji należą także klasztory w Hafnarfjordur (Islandia), Karagandzie (Kazachstan), Tromso (Norwegia), i Usolu Syberyjskim (Rosja) – w sumie do polskiej prowincji północnej należy 21 klasztorów.

Do prowincji południowej należą klasztory w: Częstochowie, Dysie, Katowicach, Kielcach, Kodniu, Krakowie (2 klasztory), Oświęcimiu, Przemyślu, Rzeszowie, Tarnowie i Zakopanem, a także w Charkowie i Kijowie (Ukraina), Koszycach i Detvie (Słowacja) oraz w Oziornoje (Kazachstan) – w sumie do polskiej prowincji południowej należy 17 klasztorów.

 

 

6. W jakim kraju znajduje się główna siedziba zakonu?

Na czele całego Zakonu Braci i Sióstr Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel stoi Generał Zakonu, który rezyduje w Rzymie. Obecnie jest nim Włoch, o. Saverio Cannistra OCD.

Jednak klasztory karmelitanek bosych cieszą się znaczną autonomią. W każdym klasztorze władzę pełni przeorysza, którą siostry demokratycznie wybierają spośród siebie.

Funkcjonujemy w ramach swoich prowincji, w pewnym zakresie podlegamy pod jurysdykcję prowincjała karmelitów bosych danej prowincji, albo - jeżeli tak zdecyduje konkretny klasztor - biskupowi diecezji. Posiadamy ujednolicone normy prawne zawarte w naszych konstytucjach. Wspólnoty mogą też - w określonych ramach - wprowadzić własne zwyczaje i tradycje. To trochę jakby powiedzieć, że istnieje pewien zbiór zasad zdrowego funkcjonowania rodziny, ale każda rodzina zrealizuje je wg własnego, niepowtarzalnego kolorytu. Dlatego też karmelitanki bose nie posiadają "matki generalnej" itp. Powołanie do Karmelu jest powołaniem do konkretnej wspólnoty, w której odbywa się formacje i w której się żyje. W wyjątkowych przypadkach jest możliwe przejście do innej wspólnoty, ale nie jest to normą.

 

7. Ile osób w ostatnich latach wstępuje do Waszego zakonu w ostatnich latach i w jakim są one wieku? Czy jest to dużo czy mało w porównaniu z latami poprzednimi?

Do naszego zakonu, drzwiami i oknami (jednak głównie drzwiami:), wchodzi wiele fajnych kobiet, w wieku zawsze młodym. Trudno nam podać jakieś statystyki. Przynajmniej w Polsce wymarcie karmelitankom nie grozi, zasadniczo w każdym domu działa mniejszy lub większy nowicjat.

 

8. Jak przetrwały Wasze domy w czasie II wojny światowej?

Osobom zainteresowanym historią polecamy książkę o. Czesława Gila OCD Karmelitanki bose w Polsce.

Najogólniej można powiedzieć, że siostry dzieliły losy ludności cywilnej - część wspólnot musiała opuścić swoje miejsce pobytu (np. karmelitanki z Poznania, Łodzi, z Łobzowa w Krakowie), klasztory były bombardowane lub zajmowane przez okupanta niemieckiego i sowieckiego. Wspólnoty, które nie musiały opuścić swoich klasztorów, przyjmowały siostry w tułaczce (np. klasztor na Wesołej w Krakowie przyjął siostry z Łobzowa i Poznania, cześć sióstr ze Lwowa - ostatecznie u schyłku 1944 r. w klasztorze na Wesołej znalazło się prawie 100 sióstr z różnych domów).

Dla zobrazowania sytuacji, przypomnijmy, że np. po zajęciu ziem przez Związek Radziecki, siostry aby uratować klasztor we Lwowie, utworzyły w nim przytułek dla bezdomnych staruszek, w którym pełniły obowiązki pielęgniarek. W grudniu 1939 zarząd nad klasztorem i przytułkiem przejął Zarząd Opieki Społecznej, który mianował świecką kierowniczkę. Starsze siostry otrzymały pracę w przytułku, młodsze wyjechały do Krakowa. W 1941, po zajęciu Lwowa przez Niemców, w klasztorze umieszczono zakład dla nieuleczalnie chorych.

W Karmelu przemyskim przebywali uchodźcy, których liczba dochodziła do 700 osób (i zmalała po 1940); siostry gotowały im posiłki i dzieliły się lekarstwami. W lipcu 1940 roku budynki klasztorne oraz ogród przejął na własność Ukraiński Teatr Dramatyczny.

Paradoksalnie, czas wojny był również czasem (dramatycznego) rozwoju Karmelu. Dowodząc niezwykłego hartu ducha, wiosną 1940 roku siostry z Krakowa (wraz z kilkoma siostrami ze Lwowa) założyły nową fundację w Warszawie, zamieszkując w domu przy ul. Wolskiej. W czasie powstania w getcie warszawskim (1943) klasztor był jednym z punktów oparcia dla Łączników Żydowskiej Organizacji Bojowej, a w czasie powstania warszawskiego udzielał pomocy cywilom. Po powstaniu, siostry zostały wywiezione do obozów pacy w Niemczech, skąd powróciły do Krakowa dzięki interwencji abp. Adama Stefana Sapiehy.

Ujmując rzecz statystycznie, w 1939 roku istniało w Polsce 7 klasztorów karmelitanek bosych, w których mieszkało 106 sióstr, w tym tylko 3 nowicjuszki. W czasie okupacji powstały dwa nowe klasztory (Warszawa i Zakopane), zaś liczba zakonnic wzrosła do 127, a w 1947 do 149, w tym 17 nowicjuszek.

 

 

9. Jak wygląda codzienny rozkład dnia w Waszym klasztorze?

Wstajemy o 5.30, o 6.00 rozpoczynamy dzień godzinną modlitwą wewnętrzną, podczas której zazwyczaj medytujemy nad fragmentem Pisma Św. (często są to czytania z dnia). O godz. 7.00 zaczynamy wspólnotowe odmawianie brewiarza: jutrznia, godzina czytań i tercja (tzn. modlitwa przedpołudniowa). Ze względu na różne możliwości dojazdu do nas przez księży nie mamy stałej pory odprawiania mszy św., ale często jest to godz. 8.00, potem śniadanie i czas pracy. O godz. 12.00 odmawiamy sekstę (modlitwę południową), litanię loretańską oraz robimy krótki rachunek sumienia. Ok. 12.30 jemy obiad, po którym następuje rekreacja czyli czas wspólnych rozmów (poza czasem rekreacji obowiązuje nas milczenie, porozumiewamy się tylko o tyle o ile jest to konieczne do wykonania pracy, krótkiego uzgodnienia czegoś). Między 14.00 a 15.00 mamy sjestę i czytanie duchowne, potem ponownie następuje czas pracy, a każda z sióstr we własnym zakresie odmawia nonę (modlitwę popołudniową). O 17.00 są nieszpory, po których następuje godzinna modlitwa wewnętrzna oraz kolacja. Posiłki jemy w milczeniu, podczas obiadu i kolacji słuchamy nagrań formacyjnych (konferencji, wykładów, tekstów Pisma Św. czy pism św. Teresy od Jezusa). Po kolacji jest godzina czasu wolnego, potem kompleta z wieczornym rachunkiem sumienia. Ostateczny czas udania się na spoczynek nocny to 22.30.

 

10. Chociaż modlitwa jest istotą życia klasztornego, to przecież siostry muszą zajmować się innymi sprawami. Jak wygląda zwykły dzień mniszki? Czym zajmują się siostry, kiedy nie rozmawiają z Panem Bogiem?

Cały problem w tym, żeby STALE rozmawiać z Panem Bogiem, czy też - mówiąc inaczej - stale być z Nim w kontakcie. Nie modlimy się tylko gdy jesteśmy w chórze i odmawiamy brewiarz, albo podczas mszy św. czy w czasie modlitwy wewnętrznej. Dążymy do tego, żeby stale utrzymać kontakt z Bogiem - pracując, jedząc, bawiąc się, a nawet śpiąc. Proszę przypomnieć sobie główną postać z filmy "Skrzypek na dachu” - ów pobożny Żyd często z Bogiem rozmawiał, na różne tematy, niekoniecznie w synagodze… Nieustanny kontakt z Bogiem nie jest jakimś stanem magicznym, uzyskiwanym przez tajemne praktyki o licznych stopniach wtajemniczenia. Jego wyrazem jest dobry kontakt z własnymi emocjami, z rzeczywistością taką jaka ona jest, jest się w kontakcie z Bogiem, gdy jest się w kontakcie z własnym sercem. A nie jest to łatwe, o czym wie każdy, kto próbuje…

 

11. Dlaczego siostry zdecydowały się na budowę nowego klasztoru i dlaczego akurat w Suchej Hucie?

Z powodu nieodpartego uroku Suchej Huty, oczywiście! Szukając terenu nadającego się do założenia nowej fundacji, siostry oglądały wiele miejsc spośród których wybrały Suchą. Jest to miejsce oddalone od drogi i innych domów, o zróżnicowanej rzeźbie terenu, o odpowiedniej wielkości. Jest dla nas także bardzo istotne, że w pobliżu znajduje się klasztor naszych braci karmelitów bosych (Drzewina). Z czasem teren w Suchej Hucie został dla nas kupiony i nam podarowany.

 

12. Czy siostry mogą wychodzić na spacery po okolicy?

Po tej okolicy, która znajduje się wewnątrz naszego ogrodzenia :) W naszych klasztorach obowiązuje tzw. klauzura papieska, oznacza to, że mniszki muszą ogrodzić teren, który do nich należy i nie mogą go opuszczać. Stąd też kraty w naszym domu: w kaplicy i w rozmównicach - na mocy prawa kanonicznego nie spotykamy się z ludźmi w sposób który większość uważa za oczywisty, czyli np. nie siedzimy z gośćmi przy stole, przesyłki od listonosza czy przywiezione zakupy odbieramy przez specjalny otwór w kracie, ksiądz odprawiający mszę św. także znajduje się po drugiej stronie kraty. Nasze oddzielenie od ludzi ma być znakiem, że należymy wyłącznie do Boga.

Możemy opuszczać klauzurę tylko w wyjątkowych i mocno uzasadnionych przypadkach, jak np. konieczność wykonania badań lekarskich, załatwienia spraw administracyjnych czy budowlanych. Jednak są to wyjątkowe sytuacje, za którymi nie przepadamy, i które stanowią „niechciany” wyłom w naszej codzienności.

 

 

 

 

 

13. Kiedy siostry przybyły do Suchej Huty i jak podobała się siostrom okolica.

Jak mówiłyśmy wcześniej, okolica spodobała nam się bardzo i specjalnie ją wybrałyśmy na miejsce założenia nowej fundacji. Pierwsze przyjazdy zaczęły się w roku 2004/2005, wówczas nie miałyśmy jeszcze pewności, że teren ten będzie do nas należał.

 

14. Na czym polega życie za klauzurą?

Ostatecznie na tym, na czym i poza klauzurą - aby żyć NAPRAWDĘ. Modlimy się, pracujemy, świętujemy, zmierzamy ze swoimi słabościami, wspólnie cieszymy się i martwimy… Klauzura, a ściślej - życie mnisze, pomaga nam w osiąganiu własnej dojrzałości, w nawiązaniu i utrzymywaniu więzi z Bogiem. Ale jest mnóstwo ludzi, ani lepszych ani gorszych od nas, którzy osiągają to żyjąc w inny sposób.

 

15. Jak siostry rozwiązują sprawy, które wymagają kontaktów zewnętrznych? W trakcie budowy musi być ich wiele…

Jesteśmy zakonem żyjącym z jałmużny, a jałmużna którą otrzymujemy ma wiele twarzy: dostajemy od ludzi pieniądze, ale ofiarują nam także swoje umiejętności zawodowe, swój wolny czas, np. na zrobienie dla nas zakupów czy załatwienia wielu potrzebnych spraw. Bez pomocy wielu ludzi dobrej woli po prostu nie mogłybyśmy funkcjonować - pomagają nam sąsiedzi, księża, „starzy” przyjaciele, nasze rodziny, a czasem osoby zupełnie nam nieznane. Wierzący, ale i mniej wierzący... Ich dobroć stale nas wzrusza.

Jeżeli formalności związane z budową wymagają naszej obecności, siostry załatwiają je osobiście, ale jest to wyjątek w naszym życiu, za którym nie przepadamy.

 

16. W jakich intencjach - poza własnymi - modlą się siostry? Jaką drogą docierają do sióstr prośby o modlitwę? Czy każdy może po prostu przyjść i poprosić o duchowe wsparcie?

Z proszeniem nas o modlitwę wiąże się taka delikatna sprawa, że jesteśmy przekonane, że Bóg nie wysłuchuje naszych próśb w większym stopniu niż innych swoich dzieci. Modlitwa karmelitanki nie jest bardziej wartościowa od modlitwy zapracowanej matki, małego dziecka, osoby cierpiącej albo kogoś, kto zmaga się z trudną decyzją... Natomiast warto po prostu modlić się o siebie nawzajem, bo jest to wyraz ludzkiego braterstwa i wspierania się "w drodze". Dlatego my modlimy się za ludzi, ale i prosimy ich o modlitwę za nas. Modlimy się we wszystkich ludzkich problemach, bo karmelitanka to też człowiek i zna ludzką dolę... Można do nas napisać przez internet (na naszej stronie www.karmelslowa.pl jest "okienko" do wrzucania intencji), można przez sms, można przyjść i poprosić osobiście albo wrzucić kartkę do skrzyneczki w wewnętrznych drzwiach na furcie.

Jesteśmy także przekonane, że w modlitwie nie tyle chodzi, żeby Bóg spełnił przedstawioną prośbę, a chodzi o nawiązanie więzi z Bogiem, bo życie daje relacja z Nim, nie zaś to, że spełni nasze oczekiwania. Dlatego warto samemu rozmawiać z Bogiem. Same się tego musimy uczyć, bo oczywiście my też chciałybyśmy, żeby Bóg spełnił nasze oczekiwania :)

 

17. Istnieje wiele różnych modlitw w intencji kapłanów, jedną z takich form jest „Margaretka”. Czy jest taka modlitwa, która mogłaby być duchowym wsparciem dla sióstr?

Każda modlitwa jest dla nas wsparciem! Doświadczamy wsparcia od ludzi gdy modlą się za nas, gdy nam pomagają robić zakupy czy prowadzić budowę… Kiedy ludzie nam pomagają, mamy poczucie że to także jest ich rodzaj modlitwy.

 

18. Życie mniszek kojarzy się ze średniowiecznym wzorem pobożności. Jednocześnie wiele zakonów korzysta ze zdobyczy cywilizacji, jak choćby internet. W jakim zakresie siostry korzystają z tego medium?

Średniowieczne wzory pobożności? Karmelitanki bose "narodziły" się w czasach kontrreformacji, inkwizycja pracowała ponad normę, przeciwnicy płonęli nie tylko ze wstydu… Kłopoty z inkwizycją miała i nasza założycielka, św. Teresa od Jezusa, więc raczej trudno mówić w jej (i naszym) przypadku o jakiejś uładzonej pobożności.

Z internetu, owszem, korzystamy, ale w ograniczonym stopniu - do korespondencji między zakonnej, do korespondencji urzędowej oraz do robienia zakupów (instytucja dowozu przez kuriera bardzo ułatwia nam życie). Założyłyśmy (dzięki pomocy osób z zewnątrz) stronę internetową, ponieważ współcześnie dla wielu osób, zwłaszcza młodych, jest to podstawowe źródło informacji o rzeczywistości i chciałyśmy być w nim obecne. Przez internet można przesyłać nam intencje modlitewne.

Siostry nie mają swobodnego dostępu do internetu, a korzystają z niego jedynie dla wykonania określonej pracy. W ograniczonym stopniu korzystamy z portalu internetowego "wiara", dla zaczerpnięcia informacji z kraju i ze świata. Nasze doświadczenie jest takie, że intensywne użytkowanie internetu przeszkadza w życiu modlitwy, dlatego internet cenimy i użytkujemy ale bez przesady.

 

19. Z jakich źródeł informacji o sytuacji na świecie korzystają siostry?

Co to znaczy „sytuacja na świecie”? Chodzi o fakty społeczne czy zjawiska naturalne o których donoszą media? W jakimś podstawowym stopniu jesteśmy tym zainteresowane bo żyjemy w tym świecie, nie mamy jednak potrzeby być ze wszystkim na bieżąco. Czy w ramach „sytuacji na świecie” chodzi o sytuację ludzi w ich różnych dramatach? O tym wiemy sporo, z racji intencji modlitewnych o które jesteśmy proszone. Czy „sytuacja na świecie” oznacza problemy człowieka próbującego wzrastać w swoim człowieczeństwie, w swojej wierze? O tym też wiemy niemało, choćby z własnego doświadczenia.

Jeśli chodzi o zapoznanie się z pewnymi faktami społecznymi, gospodarczymi, politycznymi itp. to posiłkujemy się głównie "Gościem Niedzielnym", a w ograniczonym stopniu portalem internetowym „wiara”. Jeżeli natomiast chodzi o zrozumienie tych i innych faktów, to czerpiemy z własnej intuicji, Pisma Świętego oraz tego genialnego, ludzkiego wynalazku, jakim są książki :)

 

20. Czy siostry piszą ikony i czy jest to specyfika Waszego zakonu? Jak wiele Waszych sióstr pisze ikony? Jak, kiedy i w jaki sposób można je zamówić i jak jest średnia cena ikony?

Czy odpowiedź na to pytanie będzie krypto-reklamą? To chyba jest karalne? :)

Wiele karmelitanek pisze ikony, trudno byłoby nam podać jakieś liczby. Chyba w większości klasztorów są siostry, które się tym zajmują. Pisanie ikon nie jest charakterystycznym rysem Karmelu, należy natomiast do tradycji życia mniszego w ogóle. Mnisi i mniszki w wielu zakonach i monasterach, katolickich i prawosławnych, piszą ikony, co stanowi wyraz zarówno ich pracy jak i modlitwy.

O tym jakie ikony piszemy w naszym klasztorze można się dowiedzieć ze strony internetowej (karmelslowa.pl), zainteresowanych prosimy o kontakt mailowy lub telefoniczny.

 

21. Z czego utrzymuje się klasztor/zakon?

Karmelitanki bose żyją z jałmużny, o której już wcześniej rozmawialiśmy. Na część naszych potrzeb staramy się też zapracować pracą rąk własnych. W Suchej Hucie malujemy ikony i wyplatamy różańce. W innych klasztorach karmelitanki szyją szaty liturgiczne, haftują kościelne sztandary, robią ręcznie kartki okolicznościowe, malują świece.

 

22. Czym zajmowały się siostry z Waszego klasztoru przed wstąpieniem do Waszego zakonu?

Przed wstąpieniem do zakonu głównie zajmowała nas myśl… jakby tu wstąpić do zakonu . W międzyczasie studiowałyśmy (m.in. polonistyka, rusycystyka, pedagogika, filozofia), pracowały (pielęgniarka, wykładowca); jedna z sióstr zajmowała się sportem…

 

 

23. Jaki kontakt z osobami świeckimi mają/mogą lub muszą mieć siostry?

Jest chyba błędem wyobrażenie, że ze łzami w oczach wisimy na naszych kratach, godzinami marząc, żeby się z kimś spotkać. Odwiedziny są miłe, ale życie we własnym gronie daje nam wiele satysfakcji i rzadko kiedy nudzimy się (właściwie nie możemy sobie przypomnieć, żebyśmy się kiedyś nudziły). Nasza najbliższa rodzina może nas odwiedzić raz w miesiącu; dalsi znajomi - na specjalne pozwolenie - raz w roku.

Życie codzienne wymaga też kontaktów z pracownikami na budowie, kurierami pocztowymi, sąsiadami, lekarzami itp.

 

24. Postulat, nowicjat, śluby wieczyste… Te hasła brzmią dość tajemniczo. Jakie etapy przechodzi dziewczyna od decyzji o wstąpieniu do klasztoru do ślubów wieczystych? Czym one różnią się od siebie? Czy cały ten cykl trwa jakiś określony czas, czy raczej zależy to od „postępów” kandydatki?

Decyzję o wstąpieniu do zakonu podejmują dwie strony: osoba, która się zgłasza oraz siostry z danej wspólnoty, które złożyły już śluby wieczyste. Gdy po starannym rozeznaniu (często trwającym od kilku do kilkunastu miesięcy) gotowość kandydatki spotka się z akceptacją sióstr, może rozpocząć się pierwszy etap formacji czyli 3 miesięczna aspirantura. W czasie aspirantury kandydatka żyje z siostrami w klauzurze, mogąc bezpośrednio poznać realia takiego życia. Po upływie czasu aspirantury, kandydatka musi opuścić klasztor, aby w wolności podjąć ostateczną decyzję o wstąpieniu. Jeżeli podejmie taką decyzję, a siostry wyrażą na nią zgodę, kandydatka wstępuje do klasztoru i rozpoczyna roczny postulat. Przejście do każdego następnego etapu formacji podlega starannemu rozeznaniu, jednak nie opuszcza się już klasztoru. Po postulacie następuje nowicjat (2 lata), okres ślubów czasowych (3 lata) oraz śluby uroczyste. Karmelitanki (i nie tylko one) składają pewien rodzaj ślubów wieczystych: śluby uroczyste. Może z nich zwolnić jedynie Stolica Apostolska, z bardzo ważnych i uzasadnionych powodów (z tzw. ślubów wieczystych prostych może zwolnić biskup miejsca, także z bardzo ważnych powodów).

Poszczególne etapy formacji są czasem rozeznawania swojego powołania, ludzkiego dojrzewania, stopniowego wzrastania we wspólnotę, nawiązywania w niej relacji i podejmowania obowiązków. W początkowych etapach formacji, każda siostra ma prawo - w dobrym tego słowa znaczeniu - zajmować się sobą, pracować nad swoją historią życia, poznawać własne emocje, uczyć się dobrej komunikacji z Bogiem i ludźmi. Siostrom tym służy pomocą i wsparciem mistrzyni nowicjatu, wprowadzająca w życie mnisze. Przed złożeniem ślubów uroczystych, stopniowo, siostry mogą podejmować niektóre klasztorne obowiązki i uczyć się czerpania satysfakcji z coraz aktywniejszego tworzenia wspólnoty. Po złożeniu ślubów uroczystych, każda siostra ponosi pełną współodpowiedzialność za wspólnotę w której żyje.

W okresie aspirantury, postulatu i nowicjatu można opuścić klasztor w każdej chwili. W okresie ślubów czasowych - po wygaśnięciu tychże ślubów. Śluby uroczyste w swej istocie oznaczają decyzję na całe życie. Może z nich zwolnić Stolica Apostolska, jednak zawsze są to bolesne sytuacje.

Czas formacji przed ślubami uroczystymi może ulec wydłużeniu, w zależności od indywidualnego przypadku. Nie jest to stan, w którym żądne krwi "stare mniszki” pastwią się nad niewinnym dziewczęciem :) To sytuacje, w której obydwie strony potrzebują czasu na podjęcie ostatecznej decyzji.

 

25. W jaki sposób zostaje powołana Matka przełożona klasztoru oraz całego zakonu?

Jak już rozmawialiśmy, karmelitanki bose nie mają „matki generalnej", lecz poszczególne klasztory cieszą się autonomią. W każdym klasztorze, raz na trzy lata, siostry które złożyły śluby wieczyste wybierają spośród siebie przeoryszę klasztoru. Pełni ona najwyższą władzę w danym domu, pomocą służy jej "rada" czyli grupa sióstr także wybrana w demokratycznym głosowaniu.

W naszej Warszawskiej Prowincji, przedstawicielki karmelitanek bosych (tzn. przeorysze lub delegatki z poszczególnych klasztorów) spotykają się raz na trzy lata, aby rozeznać bieżące sprawy i wyzwania. Wybierają też ze swojego grona 3 osobowy Zespół koordynujący współpracę między klasztorami.

 

26. Śluby wieczyste nie są sakramentem, jak święcenia kapłańskie czy małżeństwo, ale też są zobowiązaniem na całe życie - i to do szczególnej służby Bogu! Czy to znaczy, że Bóg słabiej wspiera zakonnice w ich powołaniu? A może bardziej trzeba tę Bożą opiekę „wymodlić”?

Śluby zakonne (czystość, ubóstwo i posłuszeństwo) nie są ani sakramentem, ani Bożym przykazaniem, lecz należą do rad ewangelicznych. Wyznaczają drogę, na którą Jezus zaprasza niektórych ludzi, wyraźnie mówiąc im jeśli chcesz. Nie są przykazaniem, więc nie są obligatoryjne dla każdego chrześcijanina (czystość małżeńska ma inny wymiar); nie są odrębnym sakramentem, lecz są "wszczepione" w sakrament chrztu. Chrzest opieczętowuje chrześcijanina niezatartym duchowym znamieniem (charakterem) jego przynależności do Chrystusa (KKK, 1272). Droga rad ewangelicznych jest sposobem na głębsze wejście w tajemnicę chrztu czyli w życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.

Powszechnie używane powiedzenie, że "siostra (brat) składa śluby zakonne" może nasuwać mylne przesłanie, jakoby dana osoba, siłą swojego charakteru, zdobytych cnót, dobrej woli, powziętej decyzji itp. - generalnie: własną mocą, robi "prezent" Jezusowi, polegający na tym, że dla Niego zobowiązuje się do czegoś. Po czymś takim faktycznie pozostawałoby już tylko modlić się, żeby „wytrzymać” narzucony sobie poziom i nie okazać się człowiekiem słabego charakteru łamiącym dane słowo. Jednak nie na tym polegają śluby zakonne! Osoba, która je składa, owszem, wyraża swoje pragnienie, że chciałaby radykalnie żyć tylko dla Jezusa. Jednak Pierwszym składającym śluby jest Jezus, który do takiej drogi daną osobę zaprosił i który obiecuje jej wspólne życie oraz siły do tego życia. To Bóg i Jego miłość jest jedynym źródłem siły w tym związku. Innymi słowy: On nie wspiera tego związku, On ten związek konstytuuje.

 

 

27. Czy siostry wszystko mają wspólne? Czy otrzymane pieniądze (np. za ikony czy ze spadku) trafiają do dyspozycji konkretnej siostry czy całej wspólnoty?

Wydaje się nam, że za pytaniem Czy wszystko mamy wspólne? często kryje się strach pomieszany ze współczuciem, prawdopodobnie wobec wyobrażenia, że oto przy braku odzienia i pożywienia marzniemy w celach, podczas gdy przełożona - skupiająca najgorsze cechy Baby Jagi - "siedzi" na pieniądzach :) Otóż, jest inaczej!

Ciężar odpowiedzialności za wspólnotę danego domu niosą przede wszystkim siostry, które złożyły już śluby uroczyste. Owszem, wybierają spośród siebie przeoryszę oraz radę, którym przysługują szczególne kompetencje, jednak decyzje są podejmowane wspólnie, przez całe zgromadzenie. Przełożona może sama dysponować tylko niewielką kwotą pieniędzy na bieżące wydatki. W przypadku większych inwestycji musi uzyskać zgodę swojej rady, a nawet całej wspólnoty.

Także siostry, które nie złożyły jeszcze ślubów uroczystych i nie mają głosu decyzyjnego we wspólnocie, należą do wspólnoty, mając swoje prawa i obowiązki. Nie ma sióstr, które mają pieniądze (lub inne dobra) oraz tych, które ich nie mają. Wspólnie dysponujemy swoimi dobrami i wzajemnie dbamy o swoje potrzeby – kupujemy potrzebne lekarstwa, kremy, które nas nie uczulają, ubrania w których jest nam wygodnie… Staramy się żyć w prostych warunkach bo ślubowałyśmy ubóstwo, jednak nie polega ono na przeżywaniu wiecznej frustracji z powodu niezaspokojonych potrzeb. Jest raczej związane z budowaniem wzajemnego zaufania i wspólnego dbania o nasze potrzeby.  

BOSO W SIECI

Czyli kronika on line

BAJKI I FRASZKI

Tylko dla małych

WIRTUALNA WYCIECZKA

Zapraszamy na wirtualną wycieczkę
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
60 0.2115650177002